sobota, 28 marca 2015

+1 co sukcesu

Cześć !
W dzisiejszej notce chciałam się z Wami podzielić moją historią z dążeniem do lepszej siebie!
Wiadomo, że każda z nas próbowała kilka razy ruszyć tyłek i zrobić coś dla siebie by lepiej wyglądać :) I przeważnie kończyło się to porażką. 
Znam ten ból. Też sama kilka razy powtarzałam sobie ,,od jutra" i to od jutra ciągnęło się przez kilka miesięcy. A gdy już coś drgnęło, po paru dniach upadło.
Codziennie patrząc w lustro widziałam , ze muszę w końcu coś zrobić. 
Przyszedł w końcu dzień gdy na prawdę sie zmobilizowałam i zaczęłam ćwiczyć :)
Wiadomo , że trudno jest zacząć. Pierwszy dzień jest najtrudniejszy.
Jeśli ty też nie potrafisz sie zmobilizować polecam oglądanie zdjęć motywacyjnych :)
Zawsze to daje kopa, mi dało! 

Swoją przygodę zaczęłam 26 sierpnia 2014 roku i trwała ona do początku listopada.
Nie głodziłam się jak to niektórzy myśleli.
Jadłam 5 posiłków dziennie. Codziennie jakiś owoc. 
Nie piłam napojów gazowanych , tylko woda, herbata i gdy miałam mega ochotę - kawę bez cukru, a zamiast niego dodawałam słodzik :) 
Raz na tydzień pozwalałam sobie na coś słodkiego. 
Nie jadłam smażonego mięsa, tylko gotowane bądź duszone.
Codziennie starałam sie jeść warzywa. Ogólnie bardzo polecam brokuły. Mają dużo witamin i są bardzo pyszne!:)
Co do chleba jadłam tylko razowy, z ziarnami.
I to chyba wszystko.

Całą dietę utrzymywałam przy aplikacji FatSecret :)
Bardzo ją polecam. Dzięki niej liczyłam sobie kalorie do spożycia. 
Dziennie jadłam od 1000 do 1500kcal.



Co do ćwiczeń, robiłam tylko Skalpel Ewy Chodakowskiej i Mel B brzuch :)
Cwiczyłam 5-6 razy w tygodniu.
Macie linki:




Do tych ćwiczeń doszła jeszcze jazda na rowerze. Przeważnie codziennie, ewentualnie co drugi dzień jeździłam przez około 40 minut :)

Oczywiście każda aktywność jest dobra. Bieganie czy skakanie na skakance przy swojej ulubionej muzyce jest również fajne i opłacalne :)

Dzięki temu przez ten czas schudłam 8 kilogramów z czego bardzo byłam dumna.
Żałuję, że sie potem poddałam. Ale teraz znowu zaczynam. Może ty zaczniesz ze mną ? :)

Sama po sobie wiem, że potrzeba wiele samozaparcia i motywacji.
Obserwuję wiele osób, którę żyją aktywnie :)
To na prawdę świetne i gdy patrze na ich ciała to aż mnie ściska.
Zostało niecałe 100dni do wakacji. Chyba przyszła pora aby ruszyć tyłeczki?

ps. niestety nie dodam swoich zdjęć, ponieważ ich nie zrobiłam :)


2 komentarze:

  1. Bardzo motywująco :D
    Też chyba zacznę... Bo potem będzie panika jak się zrobi cieplej haha :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej.. super motywacja :D widać, że się da.. za niedługo wakacje trzeba się ogarnąć i ruszyć z miejsca :D na pewno skorzystam z Twoich rad :*
    Super blog :3

    OdpowiedzUsuń